W 2003 roku na okładce Wysokich Obcasów pojawiło się zdjęcie modelki w ręcznie szydełkowanych stringach z tradycyjnej koronki. Reakcja była natychmiastowa i gwałtowna.

Koniaków, wioska w Beskidach, gdzie koronkę szydełkuje się od XIX wieku. Rzemiosło, które zdobiło ołtarze kościelne, które prezentowano Papieżowi Janowi Pawłowi II i Królowej Elżbiecie II. I które nagle zaczęło przybierać formę bielizny.

Starsi byli oburzeni. Duchowieństwo mówiło o profanacji. Krajowa Komisja Artystyczna i Etnograficzna odmówiła przyznania koronkowej bieliźnie statusu sztuki ludowej. Ale świat zwrócił uwagę.

 

Świat dzwoni

W ciągu kilku miesięcy do Koniakowa zjechali dziennikarze z całego świata. TIME Magazine napisał o „Polskim pikantnym sekrecie”. Wall Street Journal poświęcił artykuł. Chicago Tribune, Le Monde, Associated Press. Wszyscy pisali o KONI-Art z Koniakowa, o koronczarkach, które postanowiły nadać koronce koniakowskiej nowy twist.

Tego samego roku uruchomiliśmy koniakow.com. E-commerce raczkował, ale zamówienia zaczęły napływać: z Niemiec, Wielkiej Brytanii, Stanów, Japonii. Koronkowe stringi kosztowały około 30 dolarów, powstawały przez wiele dni ręcznej pracy, a na realizację trzeba było czekać w kolejce.

Niemieckie butiki stały się jednymi z pierwszych stałych klientów. Ekipy telewizyjne przyjeżdżały nawet z Japonii. Discovery Channel pokazał nasze rzemiosło w programie „Jak to jest zrobione?”

Koronczarki miały na to wszystko prostą odpowiedź: „Nie ma w tym nic wstydliwego. Wstyd to kraść. To jest praca.”

 

Z Beskidów na wybiegi Paryża

Świat wielkiej mody dotarł do Koniakowa później. Ale gdy dotarł, nie zostawił wątpliwości.

W 2018 roku Rei Kawakubo włączyła koronkę koniakowską do kolekcji Comme des Garçons na Paris Fashion Week. Ślubny surdut z koniakowską koronką. Po raz pierwszy rękodzieło z Beskidów na wybiegu tego kalibru.

Potem przyszli kolejni. Christian Dior. Dolce & Gabbana. Elie Saab. Louis Vuitton. Każdy z tych domów mody sięgnął po koronkę z małej wsi w Beskidach.

A potem przyszedł rok 2025. Magda Butrym poświęciła koronce koniakowskiej całą kolekcję na Paris Fashion Week. Vogue Polska umieścił koronkę na okładce. I to dwukrotnie.

 

Modelki przechadzały się wśród polskiego szkła artystycznego i ręcznie szydełkowanej koronki. Zderzenie tradycji z haute couture, o którym napisały Vogue i Associated Press.

Depesza AP z sierpnia 2025 obiegła setki redakcji na świecie. Euronews opublikował reportaż „Z Beskidów na światowe wybiegi”.

Po dwudziestu latach świat znów dzwoni do Koniakowa.

 

Co się nie zmieniło

Techniki te same. Szydełka te same. Te same kuchnie, ta sama górska wioska, to samo światło wpadające przez okno.

Zmieniło się tylko jedno: uznanie. Koronka koniakowska nie jest już ciekawostką z „Kuriera” ani skandalem z tabloidów. Dziś stoi w jednym rzędzie z koronką z Calais, szkłem z Murano, szwajcarskim zegarmistrzostwem. Żywa tradycja tkacka, jakich w Europie zostało niewiele.

Każda sztuka na koniakow.com powstaje na zamówienie, na wymiar klientki, z certyfikatem autentyczności podpisanym przez twórczynię. Nie ma tu fabryki. Nie ma magazynu. Jest kobieta z szydełkiem, nitką i wiedzą, którą odziedziczyła po swojej matce.

 

To właśnie nosisz.


Koniakow.com łączy koronczarki z Koniakowa z klientami na całym świecie od 2003 roku. Bielizna szydełkowana ręcznie, na Twój wymiar.